Przynajmniej w katarskim PZU. Przyszło mi wykupić ubezpieczenie na samochód na kolejny rok. Trudno się trochę w tych tutejszych ubezpieczeniach połapać, bo podstawowa składka zwana ‘full cover’ owszem ubezpiecza kierowcę, ale pasażerów już niekoniecznie. Zależy jakich pasażerów. I tu niespodzianka – osoby niebędące członkami rodziny są wliczone automatycznie. Rodzina? – nie, po co!? Za rodzinę trzeba dopłacić kilkaset rijali rocznie (wtedy ponoć się ma ‘full full insurance’). Postanowiłem nie skorzystać z opcji rodzinnej, z wiadomych względów.
Niestety nie przewidują zniżek za bezszkodową jazdę – tak jakby wychodzili z założenia, że to tutaj niemożliwe. Nawet jak ktoś jeździ rozsądnie, to przecież na sąsiednim pasie może trafić na idiotów takich, jak na załączonym obrazku.
Rzeczywiście patrząc na te akrobacje można by w tę logikę ubezpieczeniową zacząć wierzyć. To też był powód, dla którego nie zdecydowałem się na wybranie tańszej o 300 rijali opcji ubezpieczenia, przy której szkody poniżej 1000 rijali musiałbym pokrywać z własnej kieszeni. Za duże ryzyko…
