Informacja gorąca jak świeże bułeczki, ledwo sprzed dziewięciu godzin! Oto ciąg dalszy ekspansji Qatar Airways na globalnych rynkach. Phuket i Hanoi – z jednej strony, a z drugiej – Nicea, Bruksela, Budapeszt i Bukareszt. Trasy te będą otwierane w kilkutygodniowych odstępach między październikiem a styczniem. Pierwsza w kolejności jest tajska wyspa, na którą będzie można polecieć już od 11 października – to jedyne regularne połączenie do Phuket wykonywane przez przewoźnika spoza Dalekiego Wschodu, nie licząc linii czarterowych. Będzie się działo – przybywa pomysłów na spędzenie weekendów poza Doha!
Sześć nowych destynacji oficjalnie dziś ogłoszonych należy chyba uznać za spore zaskoczenie, bo są to rynki dość niszowe, które do tej pory były pomijane przez największych graczy światowego lotnictwa.
Jednocześnie, niestety, po raz kolejny rozwiane zostały nadzieje na uruchomienie bezpośrednich połączeń Qatar Airways do Warszawy. Czyżby lobbing zawiódł? Wychodzę z założenia, że pierwszy krok w Europie Wschodniej został poczyniony poprzez otwarcie połączeń do Rumunii i na Węgry, więc może teraz powinno już pójść łatwiej…

