Przesiadasz się w Doha?

Wpis gościnny od Szanownej Sąsiadki.

Najwyraźniej przez Doha przewalają się masy Polaków w drodze do Azji. Niektórzy spędzają tu dobę, inni tylko parę godzin, ale i ci, i ci pałają żądzą wyjścia do miasta i liźnięcia Kataru z większej bliskości niż przez szybkę terminalu.

Specjalnie dla was, drodzy przypadkowi goście na blogu – i w Doha – garść informacji.

1. Katar jest bardzo bezpieczny, więc można wypuścić się w miasto.

2. Niemniej doradzam, byście byli trzeźwi jak dorsze w mróz: mamy tu politykę zerowej tolerancji. Czyli cokolwiek się wydarzy – mordobicie, wypadek, zgubienie paszportu – fakt posiadania w krwiobiegu procentów może, i będzie, użyty przeciwko wam. Alkoholu do Kataru wwozić nie wolno, nawet jeżeli kupicie go w Duty Free. O tym, że nie wolno wwozić również narkotyków, nie muszę wspominać, bo jeżeli je wwzieziecie, to zamiast sobie czytać mojego bloga będziecie siedzieć w więzieniu modląc się gorąco, aby was deportowano natychmiast, a nie dopiero po odsiedzeniu.

3. Stroje: zakryte mają być kolana i ramiona, najchętniej łokcie również. Bez obcisłości,dekoltów i prześwitywań. Zachowanie powściągliwe. Bez publicznego okazywania sobie namiętności!

4. Z lotniska do miasta jest niedaleko, a taksówkarze nie znają adresów. Zresztą adresów tu nie ma, jako takich. Ale wam adresy nie będa potrzebne, bo w ciągu paru godzin możecie wybrać się na stary suk (Suk Wakif), złoty suk (w pobliżu poprzedniego, ale warty wizyty tylko w ciągu dnia, kiedy czynne są sklepy), na spacer nadmorską aleją zwaną Cornishe i ostatecznie na Perłę – do nowopowstałej dzielnicy zbudowanej na sztucznej wyspie. Jadąc od lotniska traficie właśnie na Cornishe, Złoty Suk będzie juz bardzo blisko, o wiele bliżej niż wieżowce. Perła jest spory kawał drogi za wieżowcami. Jeżeli będziecie mieć trochę czasu w dzień, polecam muzeum sztuki islamskiej – też na Cornishu. Wejście za darmo, czasowe wystawy specjalne – płatne. Koszt dojazdu na suk – około 30 riali.

5. Uwaga na taksówki – niełatwo taką znaleźć, a radio-taxi oferuje w ciągu dnia dojazd np. w ciągu czterech godzin. Taksówki stoją pod centrami handlowymi, pod lotniskiem, można też łapać je na ulicy – z różnym skutkiem. Pilnujcie więc czasu.

6. Jedzenie. Jest raczej kosztowne. Tanie bywają kebaby (nawiasem mówiąc, tu nazywane są shawarma), falafele, jedzenie azjatyckie. W gorące dni wypijcie sobie lemon-mint, a w zimne – masala tea (słodka korzenna herbata z mlekiem) lub herbatę ze świeżą miętą. Alkohol dostępny jest tylko w hotelach, a i to nie wszystkich. Patrz punkt 2.

7. Poza tym – bawcie się dobrze i miłego pobytu!

 

 

O wizach dla Polaków w Katarze można przeczytać m.in. pod tym adresem.

Doha - West Bay 2012

Artyści rękodzieła poszukiwani

Informacja od Ambasady RP w Katarze:

Katara organizuje wystawę poświęconą tradycyjnemu rękodziełu artystycznemu z całego świata. Organizatorzy przedsięwzięcia zwrócili się do nas z prośbą o pomoc w nawiązaniu kontaktów z polskimi rękodzielnikami zamieszkującymi w Katarze.

Jeżeli ktoś z Państwa zajmuje się rękodziełem zawodowo, czy też hobbistycznie i chciałby wziąć udział w wystawie oraz zaprezentować swoje prace, proszę o kontakt z Ambasadą.



Sztuka podróży: Bartholomäus Schachman

W katarskim Muzeum Orientalistyki prezentowana jest wystawa „The Art of Travel: Bartholomäus Schachman (1559–1614)”.

The Art of Travel: Bartholomäus Schachman (1559–1614)

Do obejrzenia są przede wszystkim akwarele z albumu z 1590 roku należącego do Bartholomäusa Schachmana, gdańskiego rajcy i burmistrza. Ten bardzo zasłużony dla historii miasta gdańszczanin, jako młodzieniec, odbył wraz z bratem pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Pamiątką po tej wyprawie jest ponad sto ilustracji, na których można zobaczyć między innymi sułtana i jego dwór, charakterystyczne dla imperium otomańskiego postaci oraz ich zwyczaje.

Wystawiane są również inne dzieła sztuki i dokumenty historyczne ze zbiorów Muzeum Sztuki Islamskiej w Doha oraz Muzeum Narodowego w Gdańsku.

 The Art of Travel: Bartholomäus Schachman (1559–1614)

The Art of Travel: Bartholomäus Schachman (1559–1614)

W ramach wystawy wyświetlany jest współcześnie zarejestrowany film o Gdańsku i jego zabytkach. Muszę przyznać, że zrobił on na mnie wspaniałe wrażenie – mimo, że prezentuje w zasadzie tylko zabytki, to jego dynamika jak i przepiękne ujęcia powodowały, że na koniec, tj. po 20 minutach, czuło się niedosyt!

Innym ciekawym aspektem wystawy jest możliwość podziwiania pięknie zdobionych kopuł meczetów ze Stambułu – wyświetlane są one z projektorów na ekranie o półkulistym kształcie znajdującym się nad głowami zwiedzających – nie potrzeba wielkiej wyobraźni, aby choć na moment przenieść się nad Bosfor.

The Art of Travel: Bartholomäus Schachman (1559–1614)

The Art of Travel: Bartholomäus Schachman (1559–1614)

Otwarcie ekspozycji i poprzedzająca je konferencja prasowa z udziałem polskich i katarskich dygnitarzy były bez wątpienia pierwszą na tak dużą skalę promocją Gdańska w tym regionie. Wystawa ta, z polskim tytułem „Sztuka podróży: Bartholomäus Schachman (1559–1614), miała swoją pierwszą odsłonę w Muzeum Narodowym w Gdańsku, które zostało zaproszone do współpracy przez Katarczyków.

Wystawę można oglądać jeszcze do 11 lutego br. w Alriwaq / Orientalist Museum, tuż obok Muzeum Sztuki Islamskiej. Polecam!

 

Orientalist Museum Doha



Dożywocie za zniewagę Emira

Za: BBC (29.11.2012) 

Katarski poeta został skazany na dożywocie za podżeganie do obalenia rządu Kataru i znieważenia Emira Szejka Hamada bin Chalify as-Saniego i jego syna, księcia koronnego.

Werdykt może okazać się kłopotliwy dla Kataru, który ciężko pracował, aby kultywować progresywny, nowoczesny wizerunek i obecnie jest gospodarzem dużej międzynarodowej konferencji klimatycznej.

Wyrok sądu dotyczy wiersza, który 37-letni Mohammed al-Ajami, ojciec czworga dzieci, wyrecytował w 2010 w kameralnym gronie w swoim mieszkaniu w Egipcie. Jeden z uczestników spotkania następnie opublikował wiersz w Internecie.

Poeta został aresztowany w Doha w listopadzie zeszłego roku. […] Od tego czasu ulokowany jest w centralnym więzieniu, gdzie przez pierwsze pięć miesięcy nie miał bez dostępu do książek, telewizji lub materiałów do pisania. Dopiero we wrześniu jego przyjaciele i rodzina dowiedzieli się, co się z nim stało i gdzie jest.[…]

Prawnik poety nieoficjalnie przynał, że wyrok zapadł pomimo szereg nieprawidłowości proceduralnych, a sprawa odbyła się w dużej mierze w tajemnicy. Zarzucił również, że krytyczne dowody zostały naruszone. Wszystkie te zarzuty zostały jednak odrzucone przez Prokuratora Generalnego Kataru.

Osądzony ma teraz 30 dni na złożenie apelacji.

Kluczowym dowodem przeciwko poecie były niemal identyczne zeznania złożone przez trzech ekspertów rządowych od spraw poezji, którzy stwierdzili, że wiersz al-Ajamiego był rzeczywiście obraźliwy dla emira i jego syna.

W świecie arabskim poeci zwyczajowo chwalą rządzących. Poezja Mohammeda Al-Ajamiego jest ogólnie liberalna i satyryczna, wspierała Arabską Wiosnę, natomiast wyszydzała religię i ogólnie arabskich władców.

[…] Sprawa ta stanowi dylemat dla rządu Kataru i unaocznia rzeczywiste granice wolności słowa w kraju, który jest jednym z najbardziej żarliwych zwolenników Arabskiej Wiosny i przygotowuje się do pierwszych wyborów parlamentarnych w 2013 roku. Sprawa również pokazuje piętą achillesową założonej w Katarze panarabskiej telewizji Al-Jazeera, która nieustannie donosi o łamaniu praw człowieka w innych krajach na całym świecie, ale rzadko w samym Katarze.

Polska i Katar – coraz bliżej

Dzisiejsza Peninsula donosi, że na pierwszy kwartał przyszłego roku planowana jest wizyta Prezydenta RP w Katarze. Jej głównym celem miałoby być pogłębienie współpracy między krajami.

Wg ambasadora RP w Katarze, podpisana niedawno umowa energetyczna, jak również ostatnie inwestycje Katarczyków w nieruchomości oraz na warszawskiej giełdzie to tylko początek relacji, a wizyta prezydenta Komorowskiego będzie idealną szansą na scementowanie więzi między tymi dwoma krajami.

Polska podpisała w 2009 umowę na dostawy gazu z Kataru (jeden milion ton LNG rocznie od 2014 roku). W tym kontekście, ambasador Rostek podkreślił, że nawet jeśli „handel jest najważniejszym obszarem [współpracy], istnieje wiele możliwości w przyszłości, jest jeszcze wiele do zrobienia. Jesteśmy na dobrym kierunku „.

Sześć lat po objęciu stanowiska w Doha, któremu towarzyszyło otwarcie polskiej ambasady w Katarze, Rostek powiedział, że z uwagi na liczne wizyty polskich urzędników w Katarze i katarskich urzędników w Polsce, jest oczywistym, że „są chęci do pogłębiania współpracy w innych sektorach (m.in. w dziedzinach takich, jak kultura, sport i turystyka).”

Ponadto, […] „nowy lot z Doha do Warszawy, który zostanie zainaugurowany 5 grudnia, będzie doskonałą okazją dla Katarczyków, aby podróżować do Europy i do Polski […]” powiedział ambasador.

Inwestycje Katarczyków w Polsce bynajmniej nie ograniczają się do Warszawy. Na początek przyszłego roku zapowiedziano otwarcie we Wrocławiu wielojęzycznego centrum obsługi dla europejskich klientów Qatar Airways.

Dodatkowo, w ramach inauguracji bezpośredniego połączenia lotniczego między Doha i Warszawą, szef kuchni hotelu Grand Hyatt w Warszawie przybędzie do Kataru z wizytą w celu promowania polskiej kuchni.

Tyle wiemy  z gazety. Pozostaje nam czekać aż przyjdzie zaproszenie na „recepcję” z Prezydentem RP.

Zniesienie wiz sponsorowanych do Kataru

Oto kolejna dobra wiadomość – z dniem 4 września 2012 br. Polacy zostali zwolnieni z obowiązku aplikowania o wizy wjazdowe do Kataru (tzw. wizy sponsorowane). Oznacza to, że wizy turystyczne można zakupić bezpośrednio na lotnisku po przylocie do Doha (koszt 100 rijali, czyli ok. 90 zł.), a także na pozostałych punktach granicznych (Abu Samra – droga lądowa i port w Doha). Tym samym obywatele polscy będą w Katarze traktowani na równi z większością krajów UE.

Doha - panorama na West Bay (2012)

Brawo dla polskiego ambasadora w Doha, którego zręczne zabiegi pomogły w rozwiązaniu tej kwestii. Jak to określono, sprawa uruchomienia bezpośrednich połączeń z Warszawą oraz sprawa wiz od dawna była przez ambasadę traktowana priorytetowo. O skuteczności tych zabiegów nie wszyscy byli ostatnio przekonani, więc dobrze się stało, że udało się to doprowadzić do końca.

Doha - Muzeum Sztuki Islamskiej

Fot. Marcin 

W liście do Polonii w Katarze nasza ambasada zachęca do odwiedzania nowej strony ambasady na twitterze (@PLinQatar), więc pomyślałem, że też się przyłączę.

Polacy! Zapraszam na krótkie wczasy pod palmą w Katarze. Jest bezpośredni lot z Warszawy do Ad Dauhy, zniesiono wizy – teraz to już naprawdę nie ma wymówek!

Doha - tradycyjna katarska łódź

Fot. Marcin 

 

Strefa rażenia … głupotą

Nowo mianowany amerykański menedżer podobno polecił podwładnemu Katarczykowi wykonanie napisu na nowodostarczonej cysternie. Napis miał ostrzegać w języku arabskim, co ów menedżer raczył wielokrotnie podkreślić przy zlecaniu zadania. Oto jakie były efekty.

Diesel fuel in Arabic. No smoking in Arabic.

Drodzy Państwo, to nie film komediowy, to się dzieje naprawdę!! Tego nie zobaczycie nawet na Aljazeera!

O źródle kłopotów z bhp w Katarze wspominał swego czasu yowi, bazując na doświadczeniach z pierwszej ręki (tutaj i tutaj)

Świeży boczek rzucili do sklepów!

Brzmi znajomo? Tak! Archaicznie? Nie dla nas, Polaków żyjących nad Zatoką Perską! Cały Katar obiegła ta wspaniała wiadomość dziś rano! Najprawdziwszy boczek, najprawdziwszą szynkę z wieprza, do tego kiełbasy, i żeberka, i jeszcze! Będzie można kupić, oficjalnie, w Katarze!

Tym samym sprawdziły się plotki, które krążyły po Doha od dłuższego czasu. Sprzedaż wieprzowiny rozpoczęła się w naszym jedynym sklepie alkoholowym. Planowane jest również otwarcie drugiego sklepu monopolowo-wieprzowego (czyli będziemy mieli duopol!), a na jego lokalizację wybrano The Pearl, czyli ekskluzywne osiedle z wielopiętrowymi blokami zbudowane na sztucznej wyspie na północy Doha.

Do zakupów uprawnieni są jedynie posiadacze licencji na alkohol, a o taką mogą ubiegać się jedynie niemuzułmanie, których zarobki mieszczą się powyżej określonego minimum. Reszcie pozostaje obejście się smakiem lub zakupy na czarnym rynku wieprzowiny. Tak, proszę państwa, czarny rynek wieprzowiny istniał w Katarze już wcześniej i teraz co najwyżej zmieni swoją postać, ale na pewno nie zniknie!
W konserwatywnym kraju muzułmańskim, jakim jest Katar, dostęp do alkoholu jest ograniczony, a sprzedaż i import mięsa wieprzowego były do tej pory całkowicie zakazane, gdyż oba produkty są uważane za haram, czyli niezgodne z prawem islamskim.
Jak łatwo się domyślić, w lokalnych mediach rozgorzała dyskusja między zwolennikami i przeciwnikami tej rewolucyjnej zmiany. Wielu mieszkańców Kataru wyraziło niepokój sugerując, że legalizacja aborcji może być następnym krokiem. Są także głosy, iż jest to kolejna decyzja katarskich elit, które poświęcają swoją kulturę i tradycję na korzyść wartości świata zachodniego.

* Wieść niesie, że w ciągu pierwszych czterech godzin sprzedano aż 10% kontenera wieprzowiny (na razie w ofercie jedynie trzy rodzaje kiełbas, wędzona szynka i bekon).

* Salami i szynka parmeńska powinny pojawić się w ciągu 7-10 dni (cargo lotnicze 🙂

* Obsługa sklepu uprzejmie prosi o cierpliwość w dostępie do lodówek, gdyż tłumy są niewyobrażalne i w związku z tym prosi o unikanie zakupów w najpopularniejsze dni tygodnia, czyli środy, czwartki i soboty.

Skutki uboczne drogiej ropy

Choć trudno Wam będzie w to uwierzyć, to wcale nie jest prima aprilis.

Katarski rząd ogłosił właśnie wzrost wynagrodzeń obywateli Kataru pracujących w służbach państwowych o 60%. Podwyżka pensji dla oficerów wojskowych wyniesie 120%, a dla wojskowych w stopniach szeregowych 50% (w każdym przypadku mowa o wynagrodzeniu zasadniczym oraz dodatkach socjalnych). Emerytowani pracownicy służb cywilnych również będą mogli cieszyć się wzrostem w wysokości 60%.
Zmiany te przewiduje zarządzenie Jego Wysokości Następcy Emira i Tronu, Szejka Tamima bin Hamada as-Saniego nr 50 z 2011 r. Zmiany wchodzą w życie od 1 września.

Wzrost wynagrodzenia zasadniczego i dodatków socjalnych będzie kosztował katarski budżet 10 mld rijali katarskich (ok. 2,7 mld USD), kolejne 20 mld rijali rząd przekaże na rzecz funduszu emerytalnego.

Tyle suchej informacji prasowej. Podkreślić pragnę, że podwyżka dotyczy jedynie obywateli z paszportem katarskim (zatrudniani są na oddzielnych zasadach), a nie pracowników najemnych, takich, jak ja. Plotka niesie, że jednym z powodów wzrostu wynagrodzeń – poza najzwyklejszą w świecie „nadwyżką budżetową” – jest chęć podkreślenia różnic (ekonomicznych) między rodowitymi Katarczykami a napływową siłą roboczą. Coraz częściej bowiem było słychać głosy wśród obywateli Kataru, którzy narzekali na pogarszającą sytuację materialną i wypieranie ich z rynku pracy przez specjalistów z zagranicy. Czy to plotka, czy nie, trzeba przyznać, że posunięcie ma nawet sens.

A my, drobni ciułacze, już teraz zaczynamy obawiać się podwyżek cen żywności i innych towarów. Lokalni handlowcy byliby głupi gdyby z takiej okazji nie skorzystali.

 

Swoją drogą – jestem z siebie dumny, bo nie użyłem ani jednego wykrzyknika przy przekazywaniu Wam tej wiadomości. A kusiło mnie, oj kusiło …

Toalety dla VIP-ów

Jest sobie normalne centrum handlowe. Sklepy różnych popularnych w świecie marek, Carrefour, ponadto food court i kino z wieloma salami do projekcji filmów. Jest również lodowisko dla dzieci i dorosłych (jak przystało na szanujące się centrum handlowe nad Zatoką Perską).

C.H. Villaggio w Doha

Ostatnio dobudowano nowe skrzydło – z markami z wyższej półki. Łatwo zauważyć, kiedy się tam wejdzie – wszystko lśni i jest bardzo dużo przestrzeni. Nawet marki samochodów wystawione na środku alejki (np. Porsche) zwracają nieco większą uwagę w porównaniu do tych w części dla „zwykłych ludzi” (Mercedes, a bywała i Toyota). Do nowego skrzydła można wejść oddzielnymi drzwiami (na wypadek gdyby ktoś chciał uniknąć kontaktu z plebsem). Czerwony dywan i na jego końcu odźwierny ochroniarz – to szczyt luksusu na który nie każdy może sobie pozwolić w drodze na zakupy. Gdy będzie taka potrzeba, można nawet z toalety skorzystać, lecz nie byle jakiej – oto toalety dla VIPów.

C.H. Villaggio w Doha

Przestronne wnętrza tak oszałamiają, że pokusa robienia zdjęć pojawia się natychmiast u wielu osób. Na uwagę zasługuje czystość tej luksusowej latryny (rzecz w zasadzie niespotykana w tym regionie świata), co można by wyjaśnić jedynie małą frekwencją – obecność dziadka klozetowego w tutejszych toaletach niewiele w kwestii ich czystości zmienia. Gdyby ktoś nadal miał wątpliwości czy to jawa, czy sen, to wyjaśnię, że z owych atrakcji jak najbardziej można skorzystać „w realu” – wystarczy wybrać się do C.H. Villaggio w Doha w Katarze (tego samego, które słynie z możliwości udania się w przejażdżkę prawdziwą gondolą po kanale w stylu weneckim – ten klimatyzowany aż do bólu budynek w ogóle udaje, że jest Wenecją, skutecznie bądź nie!). Nic to podobno w porównaniu z centrami handlowymi w Dubaju, lecz przecież nie moją rolą jest tu o tym pisać…

C.H. Villaggio w Doha

Translate »