Prawie wszystko w Indiach jest duze i wysokie.

Bezpanskie psy wyleguja wszedzie. Byle na sloncu.

Sprzedawcy wszystkiego, co reka uniesie probuja sprzedac to Tobie i innym. Bezskutecznie.

Krowy bladza wsrod ulicznych straganow miasta stolecznego New Delhi.

Ruch uliczny przyprawia o zawrot glowy, a czasami nawet o zawal serca.

Riksze – do wyboru do koloru. Kroluja nad przymalymi taksowkami. W czasie jazdy mozna w nich troche zmarznac – zwlaszcza podczas grudniowej nocy.

O! Tu jestem! W NEW DELHI!!!!
Od czegos trzeba bylo zaczac – ja zaczalem od New Delhi. Prawdziwy obrazek Indii mozna zobaczyc na prowincji, ale to juz chyba innym razem.
