Widok ptaków w Doha jest dosyć rzadki, a zwłaszcza w takich ilościach. Wrażenia są tym większe, gdy klucze ptaków przelatują pośród naszych drapaczy chmur o zachodzie słońca. Nigdy w życiu nie widziałem tak długich kluczy ptaków. Jeden klucz z setkami ptaków „na pokładzie” za drugim. W równych odstępach co kilkadziesiąt sekund. Zupełnie jak samoloty lądujące na jakimś Heathrow. Człowiek od wieków pragnął unosić się w powietrzu jak ptaki, co po latach starań wreszcie się udało na początku ubiegłego wieku. Ale czy ktoś wtedy przewidział, że sterowanie ruchem lotniczym statków powietrznych na najbardziej zatłoczonych lotniskach na świecie też będzie wzorowane na naturze?

