W sumie sześć tygodni. Genewa, Zurych, Baden-Baden, Monachium i Wiedeń. Bóg jeden wie gdzie jeszcze. Ciężarówka transportująca 135 walizek. Zakupy w najdroższych sklepach – z samej Genewy wysłano do Doha 44 kufry z zakupami. Takie rzeczy to tylko … w Europie. A przeczytacie o nich w szczegółowej relacji na Onecie.
Duma mnie rozpiera gdy pomyślę, że pochodzę z kontynentu, na którym katarskie księżniczki uwielbiają spędzać wakacje i wydawać pieniądze (które notabene mają od nas w podzięce za dzielenie się z nami bogatymi zasobami gazu i ropy – to się nazywa sprawiedliwa redystrybucja dochodu!). A może by tak do Polski za rok? Zapraszamy!!!
