Własny pokój mam

Mały pokoik. Zagłuszający ciszę klimatyzator. Małe okno wychodzące na drugie okno w budynku naprzeciw oddalonym o ledwo cztery metry. Mała kuchnia. I czajnik na wyposażeniu. Już dawno kubek pomidorowej Knorra nie smakował tak wyśmienicie.
Tu się kończy a tu się zaczyna

Tylko ten smród kotów na klatce i karaluchy w kuchni nie dają mi spokoju. No i okolica jest mało przyjemna – dokoła dosyć brudno, dziesiątki wylegujących na trawie (tak, mamy tu trawę – zieloną taką!!!) lub pod sklepem mężczyzn pochodzenia południowoazjatyckiego o dość niechlujnym wyglądzie (oj, mocno subiektywne określenie) – gdyby akcja tego dramatu działa się w Europie to uciekałbym gdzie pieprz rośnie.

 

Na szczęście nic mi z ich strony nie grozi, oprócz przenikliwych spojrzeń, bo biały człowiek w tej okolicy to dla nich niespodzianka, więc zwykle dość dokładnie mi się przyglądają. A ja im, więc jesteśmy kwita. Chociaż ze względów estetycznych czasem lepiej nie patrzeć.

W sumie nie mam prawa narzekać, bo za te wszystkie luksusy płacę całkiem niewygórowaną cenę – wynajem pokoju o powierzchni około 8 m kw. za ok. 2200 zł za miesiąc to tanio jak barszcz uwzględniając tutejsze ceny wynajmu. Naprawdę.

Jaidah tower - moja okolica

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Translate »