Wydaje się, że globalne ocieplenie, o którym ostatnio dosyć głośno, ma co najmniej dwa wymiary. Otóż w Polsce, czy w Europie – objawia się ono ogólnie rzecz biorąc … ociepleniem klimatu, brakiem śniegu w zimie, itp. Z kolei w moich okolicach nad Zatoką mamy do czynienia z … ochłodzeniem klimatu.
Pogoda ostatnio zaskakiwała nawet tych, którzy mieszkają w tym regionie wiele dłużej ode mnie. O dogrzewaniu się w aucie już było, o marznięciu w mieszkaniu z nieszczelnymi oknami i cienkimi ścianami też.
W ogóle wszyscy marzną – niektórzy zaczęli nosić kożuchy, czapki, pewni Hindusi ubierają na głowę kominiarki (tak!, takie zwykłe kominiarki, których w Polsce nawet przy mrozach ciężko spotkać). Ludzie na ulicach wyglądają więc dość komicznie.
Przyszła pora na deszcz. Był on oczekiwany od dawna – odkąd przyleciałem do Doha w połowie maja nie spadła z nieba ani kropla. A jeszcze przed moim przyjazdem tez długo już go nie było. Informacji o zbliżającym się deszczu w prognozach pogody towarzyszyło niedowierzanie, ale poczucie ulgi zarazem. Że nareszcie, choć trochę deszczu na pustyni. Prognoza się sprawdziła – lunęło w zeszły weekend wczesnym rankiem tak, że niektórzy ludzie się pobudzili. Miałem szczęście być wtedy w drodze na lotnisko i do Abu Zabi. Lunęło konkretnie. Ledwie po minucie ulica wyglądała tak:

Łatwo się domyśleć, że taka ulewa oznaczała natychmiastowy paraliż na drogach – w Doha brakuje systemu kanalizacyjnego (jakimś trafem nikt o tym do tej pory nie pomyślał). Dodatkowo kierowcy spanikowali – nawet gdy ulice były tylko mokre, a deszcz już nie padał. Droga trzypasowa, pusto przed nimi, a oni jadą trzydzieści na godzinę. Jajo można znieść. Oczywiście gdy nie pada to potrafią szaleć bez zastanowienia.
Paraliż w Doha to jeszcze nic. W tym samym czasie w Arabii Saudyjskiej spadł pierwszy śnieg w historii, a w Dubaju była powódź:

Czyżby tam też zapomnieli o studzienkach? Przecież to nie był pierwszy taki deszcz w historii, tak? Co z tego, że pada tylko przez tydzień w ciągu roku? Co z tego, że mają pieniądze, a nie potrafią myśleć?
