Qatar Airways i FC Barcelona

Wedle doniesień mediów od nowego sezonu na koszulkach Barcelony będzie widniała nazwa nowego sponsora. Zamiast dotychczasowego napisu Qatar Foundation, znajdzie się na niej logo Qatar Airways.

Mówi się, że na zmianę wpłyneło planowane na przyszły rok otwarcie nowego lotniska w Doha i konieczność jego globanej promocji zwłaszcza wobec konkurencyjnego Dubaju, w którym swoją bazę mają linie Emirates będące sponsorem … Realu Madryt.

Mnie najbardziej zadziwia to, że dzieje się to tak późno i że prawdopodobnie ze względów polityczno-ambicjonalnych pozwolono na stracenie ostatnich dwóch lat na – moim zdaniem mało udane – promowanie katarskiej instytucji, której główna działalność skierowana jest nie do globalnego konsumenta, lecz do lokalnej społeczności w Katarze. Qatar Foundation odpowiedzialna jest bowiem za rozwój lokalnej edukacji i nauki, a jej misja to uniezależnienie Kataru od gospodarki opartej na ropie i gazie. Idee słuszne, ale jak miałyby wpłynąć na życie globalnego fana futbolu?

Qatar Airways sponsorem FC Barcelony

Grafika: http://www.desordencreativo.com/

Qatar Airways uruchomi rejsy do Warszawy

Z przyjemnością donoszę, że wieloletnie spekulacje właśnie się potwierdziły. Otóż … Począwszy od 5 grudnia br. Qatar Airways uruchomi bezpośrednie połączenie między Warszawą a Doha!!!

Połączenie będzie obsługiwane cztery razy w tygodniu samolotem Airbus 320, a czas lotu wyniesie ok. 5 godzin.

Qatar Airways - Airbus 320

Qatar Airways – Airbus A320

To wiadomość dosłownie sprzed kilku godzin i z pewnością zdoła jeszcze zelektryzywać wiele osób – zaczynając od Polonii w Katarze, przez podróżnych, fanów branży, ekspertów a kończąc na … konkurencji, a zwłaszcza liniach Emirates. Nie trzeba być znawcą tematu, aby decyzję Qatar Airways uznać za inteligentne przytarcie nosa tego większego konkurenta. Kilka tygodni temu linie Emirates ogłosiły bowiem uruchomienie codziennych połączeń do Warszawy, ale od 6 lutego 2013 r., czyli całe dwa miesiące po liniach z Kataru.

Plotki na temat wejścia na polski rynek tych niezwykle szybko rozwijających się przewoźników z regionu Zatoki Perskiej pojawiały się i znikały jak bumerang odkąd pamiętam, czyli co najmniej od pięciu lat. Nikt chyba się jednak nie spodziewał, że dwóch przewoźników zrobi to niemal jednocześnie!

Co tu dużo mówić – Warszawa zasługiwała na to połączenie od dawna. Zaskakujące jest to, że była do tej pory jedną z kilku zaledwie stolic w UE (obok Bratysławy, Helsinek i stolic krajów nadbałtyckich), do której nie lata żaden przewoźnik z Zatoki Perskiej (Emirates, Etihad lub Qatar).

Wraz z wejściem Qatar Airways i Emirates Polacy, a zwłaszcza warszawiacy, dostają cały koszyk nowych opcji podróżowania po świecie. To będzie prawdziwa nowa jakość – wiele nowych destynacji w zasiegu i najczęściej tylko z jedną przesiadką (np. Australia, Sri Lanka czy Filipiny).

Jest jeszcze druga dobra wiadomość – z informacji uzyskanych od polskiego Ambasadora w Doha wynika, że zniesienie obowiazku wizowego dla Polakow przybywajacych do Kataru jest bliskie finalizacji. Szczegółow na razie nie znamy, ale prawdopodobnie oznaczać to będzie, że obywatele polscy będą mogli uzyskiwać wizy turystyczne na granicy po przylocie do Doha, w cenie 100 riali (ok. 90 zł) – czyli tak, jak obywatele wiekszości krajow UE.

Jesli tak się stanie, podróżowanie z Polski w świat przez Doha bedzie jeszcze łatwiejsze, a do tego będzie można bezstresowo zrobić sobie kilkudniową przerwę w podróży i przy okazji zobaczyć kolejny egzotyczny kraj, jakim jest Katar.

Teraz nikt już nie znajdzie wymówki – zapraszam do mnie w odwiedziny do Kataru (a już najlepiej będzie połączyć to z dalszą wyprawą do Afryki, Azji lub Australii).

Wyprzedzając potencjalne pytania czytelników, zapowiadam już teraz, że pierwszym rejsem Qatar Airways do Warszawy nie przylecę, bo wypada to w środku tygodnia. Przylecę natomiast rejsem drugim, tj. w piątek 7 grudnia. Komitet powitalny mile widziany…

 

Qatar Airways znów numerem jeden!

Właśnie ogłoszono wyniki najważniejszego na świecie rankingu linii lotniczych, czyli Skytrax, w którym Qatar Airways drugi rok z rzędu zajęły pierwsze miejsce. Wspiąć się na sam szczyt to jedno, lecz utrzymanie się na nim to dopiero osiągniecie, zarówno niezwykle, jak i mało prawdopodobne!

Tym samym niemożliwe stało się możliwe. Z dumą donoszę, że moja przepowiednia sprzed roku o tym, że w kolejnych latach może być tylko gorzej, nie sprawdziła się.

Gratulacje dla wszystkich załóg, bo ich największa w tym zasługa!

A tak przy okazji, czy już chwalilem się, że w Qatar Airways mamy od kilku miesiecy pierwszą polską szefową pokładu? 😉

Qatar Airways Girl 2012

Duma Qatar Airways

Qatar Airways z dumą prezentuje część swojej floty, w zaciszu domowego gniazda, czyli na lotnisku w Doha.

Na pierwszym zdjęciu siedem Boeingów 777 (ledwie ok. ćwiartka tego, co jest na stanie), a na drugim 14 Airbusów 320 (to też ułamek z całości tej floty 🙂

Niezorientowanym w branży podpowiadam, że zorganizowanie takiego zdjęcia było nie lada przedsięwzięciem. Samoloty z zasady mają latać i zarabiać pieniądze, a nie pozować do zdjęć i to jeszcze w takim zgrabnym ustawieniu na baczność. Kilka tygodni przygotowań, koordynacji między różnymi działami i odrobina szczęścia w kwestii pogody oraz np. punktualności przylotów i wreszcie możemy podziwiać efekty.

7x Boeing 777 by Qatar Airways in Doha

14x Airbus 320 by Qatar Airways in Doha

Między Katarem i Argentyną

Wycieczka do Buenos Aires oznaczała dla mnie spędzenie niemal 20 godzin w jednym samolocie bez przesiadek. Było co prawda międzylądowanie w Sao Paulo, ale bardzo krótkie i bez wysiadania. Warto wspomnieć, że Doha – Buenos Aires jest nadłuższym segmentem w siatce Qatar Airways. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale system rozrywki na pokładzie Boeingów 777 w katarskich barwach, a także wybór napojów (nie tylko bezalkoholowych 😉 sprawiły, że ten rejs – mimo, ze w klasie ekonomicznej, zleciał jakby w mgnieniu oka. Aha, dobrych kilka godzin wystałem w kuchni rozmawiając z załogą. Uwielbiam takie długie loty naszymi Triple Seven!

Dla większości pasażerów ten 20-godzinny odcinek stanowił część niewyobrażalnie długiej podróży – Doha była dla nich tylko punktem przesiadkowym, bo kilka chwil wcześniej przylecieli rejsami z Dalekiego Wschodu, zwłaszcza Chin i Japonii (co zajęło kolejne 10-14 godzin lotu!). Analiza powodów, dla których na locie między Katarem a Argentyną można spotkać tak wielu, a w zasadzie większość skośnookich pasażerów, jest podstawą mojej pracy. Podczas gdy odpowiedź na pytanie dlaczego wybierają Qatar Airways jest banalna (przede wszystkim bardzo mało alternatyw!), o wiele bardziej interesujące jest zrozumienie w jakim celu tam się udają, zwłaszcza z całymi rodzinami, a to bywa zaskakujące.

Jeśli któregoś z czytelników fascynuje to tak samo, jak mnie, to zachęcam do rozważenia kariery w dziale zarządzania przychodami w którejś z globalnych linii lotniczych, najlepiej w sekcji analiz popytu. Jest co analizować, zwłaszcza w naszym globalizującym się świecie!

Boeing 777 - Qatar Airways

Qatar Airways najlepsze na świecie

Upragniony przez wielu tytuł Linii Lotniczej Roku 2011 został przyznany … Qatar Airways. Wyniki tegorocznej edycji plebiscytu organizowanego przez niezależną organizację Skytrax ogłoszono wczoraj na uroczystej ceremonii w ramach Salonu Lotniczego Le Bourget w Paryżu.

Qatar Airways - Airline of the Year 2011 (Boeing 777 Economy Class)

Katarskie Linie Lotnicze zostały również wyróżnione jako najlepsza linia lotnicza na Bliskim Wschodzie, a Premium Terminal w Doha uznano za najlepszy tego typu obiekt na świecie.

Nie ma co ukrywać – duma nas rozpiera. To wielki dzień dla Kataru, a zwłaszcza dla nas – tysięcy pracowników QR. Konsekwentnie, rok po roku, wyniki w tym corocznym plebiscycie były dla Qatar Airways coraz lepsze (o czym nieraz tu już pisałem). Tym razem z miejsca trzeciego osiągniętego w 2010 wskoczyliśmy od razu na pierwsze. A to oznacza, że w przyszłości – jak uczy doświadczenie – może być tylko gorzej.

Warto wspomnieć, że na drugim miejscu znalazły się w tym roku Singapore Airlines, a pierwszą trójkę zamykają Asiana Airlines – zdobywca tytułu Linii lotniczej Roku 2010.

Aktualna pierwsza dziesiątka najlepszych linii lotniczych na świecie w oczach pasażerów wygląda następująco:

1  Qatar Airways

2  Singapore Airlines

3  Asiana Airlines

4  Cathay Pacific Airways

5  Thai Airways International

6  Etihad Airways

7  Air New Zealand

8  Qantas Airways

9  Turkish Airlines

10 Emirates

 

Może warto wziąć pod uwagę powyższą listę przy planowaniu przyszłych podróży?

Tak na marginesie – jeśli kogoś dziwi „niska” pozycja Emirates w rankingu to śpieszę wyjaśnić, że klasa ekonomiczna tej linii na lotach długodystansowych szczyci się tylko trzema gwiazdkami, podczas gdy Qatar Airways dostały gwiazdek pięć. Jest jeszcze sprawiedliwość na tym świecie!

Qatar Airways - Airline of the Year 2011 (Boeing 777)

Qatar Airways - Airline of the Year 2011 (Boeing 777 Business Class)

Nowe trasy Qatar Airways

Informacja gorąca jak świeże bułeczki, ledwo sprzed dziewięciu godzin! Oto ciąg dalszy ekspansji Qatar Airways na globalnych rynkach. Phuket i Hanoi – z jednej strony, a z drugiej – Nicea, Bruksela, Budapeszt i Bukareszt. Trasy te będą otwierane w kilkutygodniowych odstępach między październikiem a styczniem. Pierwsza w kolejności jest tajska wyspa, na którą będzie można polecieć już od 11 października – to jedyne regularne połączenie do Phuket wykonywane przez przewoźnika spoza Dalekiego Wschodu, nie licząc linii czarterowych. Będzie się działo – przybywa pomysłów na spędzenie weekendów poza Doha!

Sześć nowych destynacji oficjalnie dziś ogłoszonych należy chyba uznać za spore zaskoczenie, bo są to rynki dość niszowe, które do tej pory były pomijane przez największych graczy światowego lotnictwa.

Jednocześnie, niestety, po raz kolejny rozwiane zostały nadzieje na uruchomienie bezpośrednich połączeń Qatar Airways do Warszawy. Czyżby lobbing zawiódł? Wychodzę z założenia, że pierwszy krok w Europie Wschodniej został poczyniony poprzez otwarcie połączeń do Rumunii i na Węgry, więc może teraz powinno już pójść łatwiej…

Airbus A340 w barwach Qatar Airways startuje z lotniska w Doha

Qatar Airways znowu do góry!

Powrót z wakacji (o których notka już wkrótce). Niby zwykły lot z Kuala Lumpur, odbyłem ich już kilka w tym roku. Było jednak jakoś inaczej – dopiero w Doha okazało się dlaczego.

Klasa ekonomiczna na pokładzie Qatar Airways wcale już nie jest najlepsza na świecie! Tę nagrodę w tegorocznej edycji rankingu Skytrax zdobyły Malaysia Airlines.

Ale za to – uwaga – Qatar Airways zdobyły tytuł najlepszej klasy biznes na świecie. Opisywana przez mnie historia podobnych nagród sprzed roku ma oto swoją – całkiem logiczną – kontynuację. Wszelkie dane o ruchu lotniczym wskazują bowiem, że kryzys w tej branży się skończył. Oznacza to, że pasażerowie, których o luksusach podróży na pokładzie QR  przekonywała reklama z okiem (zielonym), powrócili do latania w przedniej części samolotów. Lepszej wiadomości dla tego interesu nie można sobie wyobrazić!

Wspomnę jeszcze, że tytuł najlepszej pierwszej klasy przypadł naszym wrogom zza  miedzy, czyli z Abu Zabi.

Po raz kolejny spełniają się marzenia lokalnych wizjonerów o globalnym prestiżu Katarskich Linii Lotniczych. W najważniejszej kategorii – najlepszej linii lotniczej świata, Qatar Airways wskoczyły z czwartego na trzecie miejsce.

Miejsce na podium światowego rankingu to już naprawdę coś!

I znowu – brawo dla załóg! Debeściaki jesteście!!!

Qatar Airways - best business class in the world 2010

Gdzie Wschód styka się z Zachodem

Oto kolejny powód aby latać Qatar Airways: Doha – to brama pomiędzy Wschodem a Zachodem. Stąd wszędzie jest blisko. Doha, podobnie jak pobliski Dubaj, to pępek świata: 14 godzin lotu bez przesiadki do Nowego Jorku, tyleż samo do Melbourne. A już niedługo Qatar Airways zacznie latać do Sao Paolo (też 14 godzin, oczywiście)!

 

Doświadczyć QR

Ciekawe doświadczenie. Niepowtarzalne. Wielu pasażerów podchodzi do niego bardzo serio i całość nagrywa na kamerę, żeby potem pochwalić się np. na youtube. Niektórzy z góry mają olbrzymie oczekiwania, bo wiele się nasłuchali wcześniej od znajomych lub po prostu uwierzyli reklamom itd. Sam lot z Qatar Airways to dla nich najwyraźniej powód do dumy i spełnienie jakichś – prawie bajkowych – marzeń… Do tego podniecenie, że leci się liniami arabskimi, których kapitał początkowy stanowią petrodolary.

W sumie nikogo takiego nie spotkałem osobiście, ale podobne właśnie wnioski można wyciągnąć po obejrzeniu tych wszystkich filmików na sieci. Oto przykłady: relacja z podróży z Monachium oraz doświadczenie innego pasażera w rejsie z Maledywów.

Warto dodać, że te wszystkie filmiki powstały jeszcze zanim przyznano nam pięć gwiazdek w klasie ekonomicznej na lotach długodystansowych (jako jedynej linii na świecie!) i ogłaszając jednocześnie, że produkt oferowany w tylnej części samolotów QR został uznany przez pasażerów z całego globu za najlepszy z najlepszych.

Qatar Airways - posiłek w najlepszej klasie ekonomicznej na świecie :)

Coś w tym musi jednak być. Nawet w klasie ekonomicznej dostaje się do ręki menu z wyborem dań (czego w liniach europejskich raczej się nie uświadczy). Wnikliwa lektura, po której zaczyna się wyczuwać zapachy lecące z kuchni. Jak w dobrej restauracji. A potem to już tylko ewentualne rozczarowanie. Pamiętam, że gdy leciałem za pierwszym razem, jeszcze na rozmowy o pracę, podjęcie decyzji o tym co chciałem jeść zajęło mi dobre dziesięć minut (i tak nic innego nie było przecież do roboty – mogłem jeszcze filmy oglądać ale nie to akurat miałem wtedy w głowie). Do dziś mam to moje pierwsze menu – miały być subtelne kawałki kurczaka upieczone w delikatnym curry na białym ryżu. Potem tylko przyszła stewardessa i spytała jaki jest mój wybór, po czym z olbrzymim uśmiechem na ustach i błagalnym tonem zapytała, czy nie zechciałbym jednak baraniny, bo kurczaka już im mało zostało. Co by nie mówić, baraninę też dobrą serwują.

No właśnie – absolutnie zachwycające wyglądem stewardesy w swoich burgundowych mundurkach. Wszystkie możliwe kolory skóry, oczu i włosów. Różnorodność, którą trudno doświadczyć w niearabskich liniach lotniczych. Qatar Airways oficjalnie reklamuje się, że zatrudnia globalna załogę – z ponad 80 krajów świata. Nic to w porównaniu z Emiratami – nasza konkurencja zatrudnia załogi mówiące w 80 językach pochodzące ze 120 krajów!! W każdym razie uśmiech stewardessy niczego sobie (uśmiech i stewardessa oczywiście!).

Translate »